kamilka.pl

 

 

Kamila ma 11 lat, urodziła się z przepukliną oponowo-rdzeniową (rozszczepem kręgosłupa). Wiąże się z tym wiele przykrych konsekwencji, między innymi to, że nie jest w stanie samodzielnie chodzić i wymaga pomocy w wielu codziennych czynnościach. Pomimo swej niepełnosprawności Kamila jest bardzo pogodna, pomysłowa, a także ambitna i pracowita, co pomaga jej osiągać bardzo dobre wyniki w nauce.

  Kamila urodziła się 19 maja 2005 roku... Więcej...

  1 % podatku na OPP

  Galeria zdjęć

  Kontakt

kamilka@kamilka.pl


"Róża", Kamila

 Sierpień 2009

strona główna - aktualności

 

 

Styczeń 2016

Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy przekazali w ubiegłym roku 1 procent podatku Fundacji Dzieciom "Zdążyć z Pomocą" ze wskazaniem szczegółowego celu!

Dzięki zgromadzonym funduszom udało się nam sfinansować wydatki na bieżącą rehabilitację, udział w turnusie rehabilitacyjnym, a także wykonać część niezbędnego sprzętu ortopedycznego.

Zasady przekazywania 1 % podatku na OPP za 2015 rok zamieszczone są w zakładce "jak pomóc?" .

Można skorzystać także z bezpłatnego programu PIT Format 2015.

Pobierz bezpłatny program PIT Format 2015

UWAGA! W programie wpisany jest (bez możliwości edycji) nr KRS Fundacji Dzieciom "Zdążyć z Pomocą" oraz cel szczegółowy 1 %.

 

WKRÓTCE AKTUALIZACJA

 

Sierpień 2014

W sierpniu wyjechaliśmy na turnus rehabilitacyjny do Garbicza. To już kolejny pobyt w tamtejszy ośrodku "3 Korony". Chociaż Kamila - delikatnie mówiąc - nie przepada za wyjazdami w to miejsce, bo rehabilitacja jest tam bardzo intensywna, to jednak bardzo cieszymy się z tego, że udało nam się ją do tego przekonać.  Po każdym turnusie w Garbiczu widać efekty rehabilitacji w postaci nowych umiejętności, a co za tym idzie, większej samodzielności Kamili. Tak też było i tym razem.

Czerwiec 2014

W czerwcu rodzice zostali zaproszeni do szkoły na przedstawienie "Piotruś Pan". Kamila grała Dzwoneczka Leśnego. Była w swoim żywiole, bo bardzo lubi przebierać się i odgrywać różne role. Świetnie się złożyło, że trafiła do klasy teatralnej. Dzieci wypadły rewelacyjnie, a Kamila była uroczym Dzwoneczkiem w pięknej zielonej sukni ;-)

Maj 2014

Kamila wzięła udział w międzyszkolnym konkursie recytatorskim klas I-III reprezentując swoja szkołę. Był to jej pierwszy tego typu występ przed tak dużą publicznością i przed prawdziwą komisją. Miała więc dużą tremę ale też ogromną satysfakcję z udziału w konkursie. Za swój występ otrzymała wyróżnienie, z czego jesteśmy bardzo dumni.

Listopad 2013

Kamila uwielbia czekoladę i zawsze mówiła, że w przyszłości będzie pracować w fabryce czekolady. Jakże była więc szczęśliwa gdy okazało się, że celem wycieczki klasowej będzie Krakowska Manufaktura Czekolady, a dzieci osobiście będą uczyć się wyrabiać czekoladki. Wycieczka była bardzo udana. W manufakturze dzieci dostały specjalne fartuszki i czepki na głowę, dostały też swoje miejsce pracy i masy z których wyrabiały czekoladki. Mogły się także przy okazji najeść. Po warsztatach Panie zaplanowały zwiedzanie Rynku, Sukiennic itd. Gdy chciały przybliżyć dzieciom zabytki Krakowa, nagle padło pytanie : Proszę pani a gdzie jest McDonald's? I tak najważniejsza atrakcja wycieczki , czyli McDonald's, stała się naszym udziałem ;-)

  

Wrzesień 2013

Kamila jest już drugoklasistką. Bez entuzjazmu rozpoczęła rok szkolny, bo wie, że czeka ją mnóstwo pracy. A rzeczywiście, aby uzyskać dobre efekty musi włożyć w naukę wiele wysiłku, o wiele więcej niż rówieśnicy. Jest jednak ambitna i solidnie odrabia zadania. Nie lubi matematyki, uwielbia natomiast czytać. W czasie wakacji przeczytała kilka książek,  w tym „Akademię Pana Kleksa” po lekturze której marzy o tym żeby latać tak jak Adaś Niezgódka. Lubi fantazjować i pisze różne opowiadania. Dużo radości dają jej też zajęcia teatralne, na które uczęszcza dwa razy w tygodniu. W tamtym roku szkolnym grała Myszkę w „Calineczce” a w tym roku planowane jest wystawienie „Piotrusia Pana”.

Czerwiec 2013

W czerwcu Kamila była na turnusie rehabilitacyjnym w Garbiczu. Nie była tym wyjazdem specjalnie zachwycona, bo rehabilitacja podczas pobytu jest tam bardzo intensywna – to kilka godzin dziennie różnych ćwiczeń. Szczególnie cenne były dla niej zajęcia ergo aktiv, które polegały na doskonaleniu jazdy na wózku i ćwiczeniu samodzielności. Podczas tych zajęć Kamila samodzielnie miała pojechać do sklepu i kupić cos dla siebie, uczyła się grać w koszykówkę, czyścić swój wózek czy pokonywać na wózku różne przeszkody. Po kilku dniach poczuła się tak pewnie, że wybrała się sama na spacer i … wróciła z rozbitym nosem. Okazało się, że dzieciaki urządziły sobie zawody kto lepiej pokona wózkiem ustawioną na drodze przeszkodę.

To był drugi wyjazd do Garbicza i mamy nadzieję, że również w przyszłym roku uda nam się tam pojechać, bo naprawdę widać efekty prowadzonych tam zajęć.

Wrzesień 2012

Kamila rozpoczęła pierwszą klasę. Początek roku był dla niej bardzo trudny, gdyż znalazła się w całkiem nowym środowisku. Po jakimś czasie chodzenia do szkoły zachęciłam ją żeby zgłaszała się, gdy zna odpowiedź na zadane pytanie. Następnego dnia po powrocie ze szkoły z dumą oznajmiła, że zgłosiła się pierwszy raz! Pytanie brzmiało: "kto nie lubi chodzić do szkoły?". I z całej klasy tylko Kamila podniosła rękę... ;-) Na szczęście po niedługim czasie jej nastawienie uległo zmianie i polubiła szkołę.

Lipiec, Sierpień 2012

Wakacje rozpoczęły się wyjazdem na turnus rehabilitacyjny do Garbicza. Był on wielką niewiadomą, bo ośrodek dopiero zaczął funkcjonować ale na miejscu okazało się, że kadrę stanowią świetni specjaliści, bardzo zaangażowani w swoją pracę. Cieszyliśmy się, że Kamila na tym skorzysta, a tymczasem nastąpił wielki bunt. Kamila nie chciała ćwiczyć i miała do nas pretensje, że przecież są wakacje, a ona musi się tak męczyć. Prawdę mówiąc, miała rację :-)

To na szczęście nie był nasz jedyny wyjazd. W sierpniu wyjechaliśmy do Zakopanego i do Szczawnicy. Pobyt w górach był bardzo udany - pogoda była wymarzona i wszyscy dobrze wypoczęliśmy. No może poza jednym szczegółem: nasz mały Bartek codziennie wstawał i budził całą resztę o 6:00!

Czerwiec 2012

Kończy się przedszkole, a tym samym kończy się pewien etap w życiu Kamili. Dzieci bardzo przeżywały ostatni występ dla rodziców - niektóre zapomniały co mają mówić, inne płakały. Kamila dzielnie się trzymała ale i tak z ogromnym żalem opuszczała mury przedszkola, a szczególnie swoją ulubioną panią. I od razu zapowiedziała, że nie chce iść do szkoły, choć cały rok czekała na tę chwilę ;-)

Listopad 2011

Na początku listopada zostaliśmy powiadomieni, że aparat jest już prawie gotowy. Pojechaliśmy więc do Krakowa – tym razem bez mamy gdyż miała już za duży brzuch :-)

W Krakowie nastąpiła przymiarka i ostateczne poprawki aparatu - okazuje się, że nauka chodzenia w nim to będzie naprawdę ciężka praca... Zobaczymy jak Kamila sobie z tym poradzi.

Listopad przyniósł też ogromną zmianę w naszym życiu: nasza rodzina powiększyła się i zamieszkał z nami pewien uroczy, lecz nieco krzykliwy chłopczyk ;-)

Wrzesień 2011

Kamila rozpoczęła „zerówkę”. To dla niej duże przeżycie: nowe koleżanki i koledzy, nowe panie. Szybko się jednak zaaklimatyzowała. Kiedy przychodzi do domu smutna, od razu wiem, że jej ulubionej pani Basi nie było w pracy :-)

We wrześniu byliśmy w Krakowie w firmie specjalizującej się w wykonywaniu zaopatrzenia ortopedycznego, ponieważ zdecydowaliśmy wykonać dla Kamili aparat RGO do pionizacji i być może także do nauki chodzenia. Pobranie miary było bardzo męczące: Kamila została zagipsowana od wysokości klatki piersiowej w dół, potem gips rozcięto i zdjęto z Kamili. W ten sposób powstał odlew na bazie którego zostanie wykonany aparat. Za miesiąc czeka nas przymiarka, a za kolejny miesiąc odbiór aparatu.

  

Sierpień 2011

Turnus rehabilitacyjny w Jarosławcu. Kamila uwielbia to miejsce i nie mieliśmy wyjścia – musieliśmy tam pojechać. Szkoda tylko, że pogoda nie była najlepsza, mimo to Kamila bawiła się wyśmienicie.

Czerwiec 2011

W czerwcu Kamila wzięła udział w wyścigu na wózkach organizowanym co roku w Pszczynie. Po tak długim okresie unieruchomienia w gipsie nie była w najlepszej formie ale do mety dojechała i nawet dostała czekoladę jako nagrodę pocieszenia :)

A po kilku dniach znowu odwiedziliśmy Rzeszów ale tym razem Kamila już całkowicie pozbyła się gipsu. Teraz możemy pomyśleć o wykonaniu aparatu do pionizacji i nauki chodzenia.

Kwiecień, Maj 2011

No i w końcu musiał nadejść ten dzień. Rano stawiliśmy się w izbie przyjęć szpitala w Rzeszowie, po 3 godzinach formalności skierowano nas na oddział ortopedii, gdzie otrzymaliśmy samodzielną salę (super!), a następnego dnia Kamilę czekała operacja. Decyzja o operacji dojrzewała w nas już od roku ale zdaniem lekarza nie można było już dłużej czekać. Na szczęście operacja przebiegła bez problemów, a Kamila została "zapakowana" w gips od pasa w dół. Zastanawialiśmy się jak Kamila zniesie 6 tygodni w gipsie?! Pierwszy dzień był najtrudniejszy, gdy Kamila zorientowała się, że nie może usiąść. I chociaż już wcześniej staraliśmy się ją na to przygotować, to chyba jednak wyobrażała to sobie inaczej. Takiej eksplozji gniewu u niej jeszcze nie widziałam biorąc pod uwagę, że to na ogół pogodna osóbka. Po powrocie do domu było już lepiej. Staraliśmy się jej uprzyjemnić czas, więc jeździła na spacery (mieliśmy jeszcze na szczęście solidny wózek spacerowy, rozkładany do leżenia), na niektóre zajęcia, odwiedziła nawet swoją grupę w przedszkolu, a dzieci zrobiły jej niespodziankę i namalowały dla niej laurki. Czas szybko minął i po 6 tygodniach wróciliśmy do Rzeszowa, gdzie przeszła kolejną operację, ale ze szpitala wyszła już tylko w gipsie na stopie, więc mogła już siedzieć i jeździć swoim wózkiem.

Wrzesień 2010

Kamila jest już starszakiem. Jest z tego powodu bardzo dumna, nie można do niej mówić Kamilka tylko Kamila, nie można powiedzieć, że jest mała, nie można też używać zdrobnień. Ona sama nie używa zdrobnień ale też zwraca uwagę każdemu, kto w jej obecności tak się wypowiada. Uff, kiedy jej to minie?

Pod koniec września byłam z Kamilą na kolejnym turnusie – również w Wągrowcu. Niestety, podczas pobytu Kamila rozchorowała się więc nie skorzystała w pełni z wszystkich przewidzianych zajęć.

Sierpień 2010

W sierpniu upragniony wyjazd do Jarosławca – upragniony dla Kamili oczywiście. Tak polubiła to miejsce, że nie mamy wyjścia i wakacje musimy zaplanować właśnie tam. Zresztą Sanatorium Panorama Morska jest miejscem przyjaznym dla osób poruszających się na wózkach - wszystkie obiekty na terenie ośrodka są dostępne, jest tam także dużo zieleni, czysto i bezpiecznie, bardzo miła obsługa i wiele imprez dla dzieci. Największą atrakcją dla Kamilki jest oczywiście aqua park z podgrzewaną wodą w basenach. Gdyby jeszcze pogoda była taka jak nad Morzem Śródziemnym, to byłoby idealnie...

A po powrocie kolejny turnus – tym razem w Sosnowcu – zajęcia w specjalnych kombinezonach TheraSuit. Do Sosnowca mamy dość blisko, więc dojeżdżam z Kamilą codziennie na zajęcia, z tym, że po tych dwóch tygodniach nie tylko Kamila jest wykończona, mama również...

Lipiec 2010

Na początku lipca korzystając z pięknej pogody postanowiliśmy wyjechać na kilka dni do Zakopanego. Czas spędziliśmy bardzo mile – okazało się że dla osoby poruszającej się na wózku w Zakopanem jest też wiele dostępnych miejsc spacerowych. Byliśmy na Gubałówce, w Dolinie Kościeliskiej, korzystaliśmy z basenu na Polanie Szymoszkowej, a wieczorem zaliczyliśmy też występ kapeli góralskiej. Największą atrakcją dla Kamili było stado owiec, które zatarasowało nam drogę w Dolinie Kościeliskiej i piesek, który zaganiał niesforne owieczki do stada. Szkoda tylko, że właścicielka domu w którym korzystaliśmy z noclegów zapewniała, że budynek jest dostosowany dla osób poruszających się na wózkach, a okazało się to niezgodne z prawdą.

Po tych kilku dniach odpoczynku Kamilę czekała ciężka praca. Kolejny turnus rehabilitacyjny, tym razem w ośrodku "Michałkowo" w Bielsku-Białej – dwa tygodnie intensywnej rehabilitacji.

Czerwiec 2010

W czerwcu dostaliśmy zaproszenie na występ przygotowany przez przedszkolaków dla rodziców. Kamila bardzo przeżywała to wydarzenie, pilnie uczyła się swojej roli i udało się jej bardzo ładnie powiedzieć wierszyk – takie chwile cieszą...

 

Kamila zdaje sobie sprawę ze swoich ograniczeń, wie że nie potrafi w wielu dziedzinach dorównać innym dzieciom ale zdarza jej się doskonale wybrnąć z sytuacji. Na przykład gdy dzieci dostały za zadanie narysować coś z czym ona sobie nie radziła, powiedziała: "Pani Asiu, ja teraz rysuję abstrakcję, a Pani oceni czy to jest dobre!"

Kolejny rok na AWF został zaliczony! Pod koniec czerwca odbyły się ostatnie w tym roku szkolnym zajęcia związane z nauką i doskonaleniem jazdy na wózku organizowane przez Fundację Aktywnej Rehabilitacji. Oj, będzie brakować tych zajęć przez kolejne dwa miesiące wakacji.

 

Pod koniec czerwca odwiedziliśmy także Centrum Techniki Ortopedycznej w Tarnowskich Górach (Reptach) celem wykonania miary na nowy pionizator pod okiem specjalisty z Belgii.

 

Maj 2010

W maju odbyliśmy kilka dalekich podróży (gdy jeździ się po naszych drogach to podróż wydaje się bardzo długa...).

Najpierw byliśmy w Rzeszowie u ortopedy - rozważana jest możliwość operacji przykurczy w nogach. Niestety, wiąże się to z założeniem Kamili gipsu od pasa w dół na 6 tygodni. Jak ona to wytrzyma?

W połowie maja wyjechałyśmy na turnus rehabilitacyjny do Wągrowca. Na szczęście rana na pięcie się już wygoiła, więc Kamila mogła korzystać z zajęć na basenie. Program turnusu był bardzo bogaty: codziennie rehabilitacja indywidualna, masaż, terapia ręki, basen i zabiegi fizykoterapeutyczne. Niestety, pogoda nie dopisała, było zimno i deszczowo, więc niewiele okazji do spacerów po pięknej okolicy. Ale Kamila znalazła sobie koleżanki i kolegów więc popołudnia dzieciaki spędzały na holu wymyślając różne zabawy. Największym powodzeniem cieszyły się dyskoteki.

Byliśmy też w Łodzi w Centrum Techniki Ortopedycznej, gdzie pobrano miarę na łuski zapobiegające pogłębianiu się przykurczy.

Styczeń 2010

Kolejny rok rozpoczęliśmy niemiłym wydarzeniem, a mianowicie podczas zabiegów Kamila doznała oparzenia pięty. Chociaż początkowo nie wyglądało to źle, to jednak okazało się, że jest to oparzenie III stopnia. Nastąpiła martwica, rana nie chciała się goić, i lekarz rozważał nawet przeszczep skóry. Na szczęście wszystko zakończyło się dobrze, chociaż leczenie trwało bardzo długo – prawie 5 miesięcy.

W styczniu Kamila miała zabieg z powodu niewielkiego zeza – zastrzyk z botuliny. Ta metoda korekcji zeza nie jest refundowana, więc odbyła się w prywatnej przychodni. Życzyłabym sobie, żeby wszystkie szpitale wyglądały tak przyjaźnie jak w tym bloku szpitalnym: przytulne pokoje z łazienkami wyposażone w ładne mebelki, bardzo miły i fachowy zespół lekarzy, a szczególnie pani anestezjolog, która opowiedziała tak ciekawą historię, że Kamila bez protestów pojechała na salę operacyjną „dmuchać balonik”. Następnie Pani doktor zabrała na salę operacyjną lalkę Kamili i po chwili przyniosła ją z opatrunkiem na oczach – lalka też musiała przejść operację ;-). Wszystko odbyło się w bardzo milej i przyjaznej atmosferze.

Grudzień 2009

Kamila lepiej czuje się w przedszkolu – ma dwie koleżanki, z którymi najchętniej się bawi. Po powrocie opowiada wrażenia z przedszkola.

Kamila zna już wszystkie literki i próbuje czytać krótkie słowa. Często pyta o znaczenie różnych słów albo sama próbuje je wytłumaczyć i wychodzą z tego czasem zabawne stwierdzenia, jak np. "będę się przekomarzać z komarem"...

A od 06.12 rozpoczął się kolejny turnus i intensywne ćwiczenia.

Październik 2009

Październik zaczął się pracowicie – korzystamy z turnusu rehabilitacyjnego w Ren-Pol w Sosnowcu. Kamila dzielnie ćwiczy ale też próbuje przejąć rolę rehabilitantki i chce narzucić swoje pomysły na przebieg zajęć. Na szczęście Pani Monika świetnie sobie z nią radzi.

Oj, przekorna zrobiła się ta moja córeczka i lubi postawić na swoim – najlepiej jej to wychodzi oczywiście z babcią i dziadkiem :)

Wrzesień 2009

Rozpoczął się rok szkolny a Kamila została „średniakiem”. Niestety bardzo niechętnie chodzi do przedszkola i niechętnie też nawiązuje kontakty z rówieśnikami. Najlepiej czuje się w towarzystwie dorosłych i potrafi z nimi rozmawiać na całkiem „dorosłym” poziomie - ale od rówieśników stroni.

Sierpień 2009

Początek sierpnia spędzamy nad morzem w Jarosławcu. Choć jest to turnus rehabilitacyjny, to oprócz zabiegów mamy też dużo czasu na wypoczynek. Największą atrakcją pobytu jest aqua park znajdujący się na terenie ośrodka. Naprawdę jesteśmy pod dużym wrażeniem: 4 baseny z podgrzewaną wodą (temp. 28 stopni), zjeżdżalnie, jacuzzi, sztuczna fala, „rwąca rzeka” i wokół ogromny, bardzo czysty teren. Kamila jest zachwycona, gdyż uwielbia się pluskać w wodzie, więc codziennie korzystamy z basenów. Nad morze chodzimy dopiero późnym popołudniem ale plus tego jest taki, że o tej porze plaża jest pusta.

Czerwiec 2009

Kamila zagrała pierwszą rolę na deskach teatru! Co roku odbywają się w naszym teatrze Prezentacje Artystyczne, a przedszkole przygotowało krótkie przedstawienie, w którym Kamila grała rolę słońca. Była tym bardzo przejęta i choć obawiałam się, że z wrażenia zapomni co ma robić na scenie, to jednak wszystko wypadło świetnie, a Kamila była z siebie bardzo dumna...

Kwiecień 2009

Wiosna, piękna pogoda, a my spędzamy czas bardzo pracowicie. Jesteśmy na turnusie rehabilitacyjnym w Steklinku koło Torunia. Kamila ma czas bardzo wypełniony, zajęcia zaczynają się o godz. 8.00 i trwają z małymi przerwami, w tym z przerwą na obiad, do 15.00 – 16.00. Odpoczywamy tu od wielkomiejskiego zgiełku – wokół ośrodka same pola i gospodarstwa rolne, do najbliższego sklepu kilka kilometrów.

Dzięki środkom pochodzącym z 1% podatku możemy w tym roku zaplanować kilka turnusów rehabilitacyjnych. Zauważyliśmy, że pobyt na turnusie korzystnie wpływa na Kamilę – to dwa tygodnie intensywnych ćwiczeń, które ją wzmacniają i widzimy tego efekty, jest to też oderwanie się od zajęć rehabilitacyjnych, które ma na co dzień. Taka zmiana, w tym zmiana rehabilitanta, wpływa na nią motywująco.

Styczeń 2009

Byliśmy w Łodzi w Skandynawskim Laboratorium Ortopedycznym aby wykonać nowy pionizator. Wiąże się to z dwukrotną wizytą: podczas pierwszej Kamila była od stóp aż po klatkę piersiową owijana w specjalny bandaż gipsowy, który po zastygnięciu tworzy odlew – tak pobiera się miarę, a druga wizyta to przymiarka sprzętu. Pionizacja jest zalecana z uwagi na wiele korzyści zdrowotnych (m. in. powoduje wzrost kości, zapobiega osteoporozie, wpływa na rozwój narządów wewnętrznych, korzystnie też wpływa na rozwój psychiczny, gdyż dziecko postrzega wtedy świat z innej niż „siedząco – leżącej” perspektywy). Kamila uwielbia być w pionizatorze - próbuje się w nim przemieszczać. W przyszłości planujemy zakup sprzętu, który umożliwi Kamili chodzenie w obrębie mieszkania.

Listopad 2008

Kamila ma w łazience swój „kącik czystości”. Może z niego samodzielnie korzystać będąc na wózku lub w pionizatorze. Dzięki temu uczy się myć ręce, buzię i zęby oraz czesać się – najchętniej jednak tam się bawi urządzając kąpiel różnym zabawkom...

Wrzesień 2008 to ważny okres w życiu Kamili z dwóch powodów.

Po pierwsze Kamila zaczęła chodzić do przedszkola. Baliśmy się tego jako rodzice ogromnie. Zastanawialiśmy się jak Kamila zaaklimatyzuje się wśród rówieśników – w większości zdrowych. Pamiętam pierwszy dzień Kamili w przedszkolu: zostawiłam ją w grupie i spacerowałam w okolicy, po czym po godzinie pobiegłam ją odebrać . Ku mojemu zaskoczeniu Kamila świetnie się bawiła i wcale nie miała ochoty wracać do domu. Tak więc Kamila została przedszkolakiem! Przebywa w przedszkolu 3 godziny – po obiedzie ją odbieram. Na terenie przedszkola ma zajęcia z rehabilitantem, psychologiem i pedagogiem ale jest tego bardzo niewiele, więc jeździmy dodatkowo na rehabilitację do innych ośrodków 3 razy w tygodniu.

Po drugie Kamila dostała swój pierwszy wózek inwalidzki i zaczęliśmy z nią uczęszczać na zajęcia organizowane przez Fundację Aktywnej Rehabilitacji przeznaczone dla osób poruszających się na wózkach. Zajęcia organizowane są w każdą sobotę i Kamila je uwielbia. Zresztą nie ma się co dziwić - w swojej grupie przedszkolnej jest jedynym dzieckiem poruszającym się na wózku, a tam wszyscy uczestnicy zajęć, również dzieci w jej wieku, to „wózkowicze”. Zajęcia są świetnie prowadzone: ćwiczenia wzmacniające ręce i tułów, doskonalenie techniki jazdy, zawody, konkurencje, trochę zabawy – a wszystko w bardzo miłej i przyjaznej atmosferze.

 

Strona główna

Nasza historia

Jak pomóc?

Galeria zdjęć

  Kontakt